wtorek, 15 listopada 2016

Jak sęp nad padliną…

Skoro jesteśmy na samym początku zwiedzania Frankfurtu to czas na moją historię. Skąd wziął się ten pomysł? Po prostu krążył gdzieś w głowie jak sęp nad padliną od samej przeprowadzki do Niemiec. Nie ma tutaj żadnej magicznej historii z podniosłym morałem. Jest tylko kwestia ekonomiczna i edukacyjna. I tak oto padło, że będzie to Frankfurt. 
Z dnia na dzień zaczęły się dzikie poszukiwania mieszkania, pracy i aplikacji na studia. Tak więc miesiąc intensywnych poszukiwań i udało się. Praca- znaleziona, mieszkanie- zaklepane, aplikacje- wysłane. Fakt była to mozolna praca, a najłatwiejszym zadaniem było aplikowanie na studia. Może to wydać się banalne, ale to jak gładko poszło w tej chwili pomyślałam sobie, że to miasto jest mi pisane. Banał bo banał, jednak to uskrzydla. I pcha do dalszych działań ku sukcesowi. 
Niestety gdzie pojawia się sukces tam też czają się hieny… Wiadomo, że jak zmieniamy miejsce zamieszkania to tych negatywnych jak i pozytywnych opinii jest bez liku jak rozmów w Play. Słynne, przecież to daleko. A po co? Nie ma szans. Będzie trudno. Podcina skrzydła co nie? I tutaj musisz wykazać się uporem. Dlatego rada moja im bardziej masz wszystko za przeproszeniem w dupie tym lepiej ci idzie. Tym sposobem odcinasz się od negatywów a zostawiasz pozytyw. Stop, przecież nie będę tu rozpisywać się nad tym jak należy postępować. Bo to nie ta historia. 
Czyli wszystko się zaczęło układać. A cel Frankfurt był tuż za rogiem dosłownie na wyciągnięcie ręki. Tylko, wiadomo jak to jest im bliżej celu tym bardziej pod górę… No właśnie, a tą górą okazał się remont mieszkania. Cholernie pracochłonny. Był to intensywny tydzień. Od rana do wieczora, tapetowanie, skręcanie mebli i sprzątanie. Ostatni dzień to był sajgon. Do 12 w nocy trzeba było walczyć z tym. Ale było 1:0 nasze. Zwycięstwo, i to kolejne. 
Także jak widzicie pasmo wygranych uskrzydla. I wtedy pojawia się pragnienie by iść po więcej. Skoro wszystkie marzenia stały się realne, to mogę już wszystko. I tak oto zostaliście wprowadzeni do tej właściwej historii, zwanej rzeczywistością. Kiedy Frankfurt wyciąga swoje łapy by porwać w ten nurt szaleństwa i mroku. A urokliwe obrazki przeplatają się z smutną prawdą. Także trzymajcie się mocno, bo zaczynamy wycieczkę. 
Następne co nas czeka to jak wynająć mieszkanie gdy ceny sprowadzają do parteru, a marzenia idą w siną dal…  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz